Wspieranie człowieka w lęku

Weszłam dwa tygodnie temu na wieżyczkę widokową.

To była frajda wspinać się na szczyt po szczebelkach.

Gdy stanęłam i spojrzałam w dół nie było już takiej radochy.

Byłam sama w lesie.

Poczułam lęk.

Przypomniałam sobie jak weszłam kiedyś na drzewo, miałam 9 lat, darłam się na całe pole namiotowe w panice, bo nie wiedziałam jak zejść na dół.

Pojawił się mój tata i pierwsze co zobaczyłam to jego troskliwe spojrzenie, po czym usłyszałam:

“Poczekaj Olcia, zaraz się tym zajmiemy”

oraz serdeczny śmiech gdy wypowiadał komentarz:

“Moja mała komandoska.”

Gdy to mówił, był radosny i opanowany.

Słuchałam ojca z uwagą, gdy mówił mi jak stawiać stopy, by zejść i po paru chwilach znalazłam się na ziemi.

Pewnie byłam jeszcze trochę wystraszona, ale wydaje mi się, że byłam też wtedy z siebie dumna, w końcu dałam radę zejść na własnych nogach z tego drzewa.

“ Rodzice mają ważną rolę do spełnienia, aby pomóc dzieciom poradzić sobie ze strachem, ale wymaga ona więcej wyczucia niż tylko zmuszanie ich do przezwyciężenia lęku wtedy, kiedy nam to odpowiada. Naszym zadaniem jest skłonienie dziecka, aby stawiło czoło strachowi, ale musimy to zrobić delikatnie i z cierpliwością. “

Lawrence J. Cohen

Wracając do niedawnej akcji z lasu, tamtego dnia pomogła mi praca z własnymi myślami, wykorzystałam “koło świadomości” Daniela. J. Siegela, by udzielić sobie wsparcia i zejść bezpiecznie na dół.

O tym narzędziu, również porozmawiamy na warsztacie w kontekście pracy z lękiem.

Zaprszam na warsztaty   !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *