Bardzo dziś pracuje we mnie fragment ” Z wielką odwagą”, w którym Brene Brown pisze o tym, czemu decyduje się na odwagę bycia wrażliwą :
„W wykazywaniu się wielką odwagą nie chodzi o zwyciężanie bądź przegrywanie.
Chodzi o odwagę.
W świecie, w którym dominuje poczucie niedostatku i wstyd, a odczuwanie lęku stało się drugą naturą człowieka, wrażliwość jest czymś wręcz rewolucyjnym.
Niewygodnym.
Czasem nawet jest trochę niebezpieczna.
Niewątpliwie doświadczenie jej naraża nas na znacznie większe ryzyko zranienia.
Jednak, gdy przyglądam się mojemu własnemu życiu i temu, czym dla mnie jest Wielka Odwaga, mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że nic nie jest równie niewygodne, niebezpieczne i bolesne, jak stanie z boku własnego życia, przyglądanie się mu i zastanawianie się, jak by to było, gdybym miał odwagę pokazać się i pozwolić, by inni ludzie zobaczyli mnie takim, jakim jestem.”
Brene Brown
Chciałabym się z wami podzielić tym, że mam za sobą wyczerpujący rok.
Wielomiesięczny proces, w którym często miałam ochotę obłożyć się wszelkimi dostępnymi mi tarczami osłaniającymi moją wrażliwość, by nikt nie wiedział co tak naprawdę przeżywam i kim jestem.
Tak jak pisze Brene było to chwilami „niewygodne, niebezpieczne i bolesne”.
Prawdę mówiąc, trudno mi było również z tym, że nie każdy akt odwagi do pokazania siebie w prawdzie miał słodki smak zwycięstwa.
Gdy przyglądam się sobie z perspektywy czasu, otulam każdą chwilę porażki, w której odrzucałam własną wrażliwość i doceniam każdą próbę odwagi do pokazania innym mojej wrażliwości, która przybliżyła mnie do uznania jej jako integralnej części tego kim jestem.
Wierzę w to, że w życiu całym sercem naprawdę chodzi o odwagę do bycia wrażliwym.
Dobrej niedzieli moi drodzy ?


