Od kilku dni jestem na antybiotyku.
Czuję się tak jakbym działała na 60 %.
Głowna cięższa niż zwykle, oddech płytszy, zmęczony wzrok.
Jest majówka.
Na dzisiaj plan był taki, że jedziemy wszyscy razem na działkę i ogarniemy teren.
Od rana płacz młodszego, bo starszy nie daje mu pograć na komputerze.
Awantura o miejsce przy stole, bo każdy chce siedzieć obok mamy.
Próba odbycia na skype rozmowy z przyjaciółką z Austrii zakończona przedwcześnie, ze względu na dzieci bijące się w przedpokoju podczas, gdy mąż na pełnym relaksie bierze kąpiel.
Szykujemy się do wyjścia na działkę.
Widzę co się ze mną dzieje.
Na myśl o wspólnej podróży autem, krzykach na tylnym siedzeniu i pytaniach męża o nasz harmonogram działań na kolejne tygodnie, robi mi się słabo.
Czuję w swoim ciele naciągającą się strunę, po tym rozpoznaję, że jestem napięta, lekko mnie mdli.
Dawniej napiłabym się wody, uśmiechnęła i z wymuszonym entuzjazmem oznajmiła, że jedziemy i będzie super.
Teraz mam tak, że biorę nie tylko innych , ale również siebie pod uwagę.
Zastanawiam się chwilę, co mogę zrobić, gdy obserwuję u siebie to i tamto.
Pytam Michała: Co myślisz o tym byś pojechał autem na działkę z dziećmi ,a ja dojadę rowerem?
Michał: chcesz się przejechać?
Ja: chcę pobyć sama! Potrzebuje izolacji, bo czuję się chora, przytłoczona i zmęczona!
Michał: Ok, nie ma sprawy. To widzimy się na miejscu.
Ja : Dzięki, to dla mnie ważne.
Czasem jest tak, że oboje nie mamy już siły i wtedy każde z nas zaczyna ciągnąć w swoją stronę.
Przerzucamy się wtedy argumentami, kto jest bardziej wyczerpany i zarobiony.
Rzadko wtedy dochodzimy do porozumienia.
Zauważam jednak, że coraz częściej wychodzimy do siebie z pomocą, bo nauczyliśmy się o nią prosić, mówiąc o tym co się w nas dzieje.
Nie stało się to nagle i nie przyszło znikąd.
Pojawiło się, gdy poznałam porozumienie bez przemocy i zaprosiłam Michała do zmiany naszego sposobu mówienia do siebie na dialog.
Różnie nam to wychodzi, ale każda taka wymiana jak dziś pokazuje mi, że to był dobry pomysł by dowiedzieć się więcej i próbować inaczej.


