Piszę o drodze będąc w drodze.
Wracam z Krakowa do Łodzi.
Za mną ostatni zjazd z cyklu spotkań : „W drodze do empatii”
Chciałabym się podzielić swoimi refleksjami z dwóch ostatnich dni.
Zostaliśmy poproszeni przez prowadzące kursu o przygotowanie krótkiego wystąpienia na temat NVC i przedstawienie go na forum grupy.
W pierwszym odruchu miałam taką myśl: cholera to co ja mam powiedzieć? dużo tych rozróżnień, założeń i narzędzi, co wybrać?
Jakiś taki szkolny odruch mi się pojawił: jest zadanie domowe, to trzeba odrobić i zasłużyć na 5.
Miałam też w sobie pewną obawę czy dam radę to zrobić dobrze? Czy czegoś nie sknocę i będzie lipa przed wszystkimi!
Witaj mój perfekcjonizmie, znów się spotykamy!
Kolejna myśl jaką miałam, była taka: nie wiem czy ja chce to tak zrobić, może jednak mogę jakoś inaczej?
Gdy w rundce każdy mówił co przygotuje, ja powiedziałam, że chciałabym dać świadectwo życia, o tym co NVC zmieniło w moich relacjach z innymi ludźmi.
Marta Kaługa kiwnęła głową i w ten sposób dostałam zielone światło dla wejścia w rolę opowiadacza historii.
Opowiadacz w moim rozumieniu, nie zmyśla , mówi o tym co się wydarzyło, co miało dla niego znaczenie i stało się dla niego ważne.
A dla mnie było ważne to, że Porozumienie bez przemocy zmieniło moją perspektywę patrzenia na zachowania innych ludzi i moje własne.
Dzięki temu, że dałam sobie szanse na dowiedzenie się więcej o NVC i z zaangażowaniem trenowałam kolejne kroki oraz zaczęłam dostrzegać potrzeby i uczucia, dokonała się we mnie zmiana.
To zmiana polega m.in. na tym , że:
Przestałam przypisywać złe intencje ludziom, którzy są mi bliscy. Wcześniej widziałam pewne ich zachowania jako skierowane przeciwko mnie, a teraz dostrzegam w działaniach innych ludzi, sposoby na zadbane o ich potrzeby. Nie znaczy to, że zgadzam się na każdą strategię jaką wybierają i stosują wobec mnie, ale mówię TAK ich potrzebom i poszukiwaniu innych sposobów zadbania o nie.
Gdy dowiedziałam się, że wsparcie jest potrzebą, krzyknęłam: NO JASNE ! Ale gdy zaczęłam zastanawiać się jak ja dbam o to by otrzymywać i przyjmować wsparcie, to już nie miałam takiej werwy. Jest tak, że łatwiej przychodzi mi dbanie o potrzeby innych niż swoje własne, a nie mam wątpliwości, że wsparcie jest mi potrzebne. To była ważna lekcja NVC dla mnie, która popchnęła mnie do zbudowania swojej wioski zaufanych ludzi, którzy dają mi empatię.
Bardzo jestem wdzięczna za płynąca z NVC intencję porozumienia i widzenia wyraźnie tego, że LUDZIE MAJĄ RÓŻNIE I MAJĄ DO TEGO PRAWO, to jest dla mnie bardzo wspierające gdy pojawia się we mnie pokusa naprawiania innych.
Ponieważ wierzę w to, że człowiek świadczy swoim życiem o tym w co wierzy i jakie wartości wynaje, idę teraz zadbać o moją potrzebę odpoczynku by móc z energią działać po przebudzeniu w intencji NVC.
Dziękuję Marcie Kałudze i Ewelinie Owsiance za zorganizowanie tego wartościowego kursu, który polecam każdemu pedagogowi i nie tylko.


