„Skupiony nie znaczy aspołeczny.”

Nie mam w zwyczaju pisać o książce, której jeszcze nie przeczytałam do końca.

Tym razem jednak, mam ochotę wykroczyć poza znany mi sposób działania i wejść w nowy z otwartością . Wydaje mi się, że głównie o tym jest: „ Nowe cyfrowe dzieciństwo”, o wychodzeniu poza to co oswojone do tego co nieznane.

Jordan Shapiro, jako narrator stał się dla mnie przewodnikiem po usieciowionej rzeczywistości.

Z cierpliwością i rzetelnością tłumaczy „Jak było dawniej” ( ależ to bliskie memu sercu antropolożki) uzasadniając, że to co jest teraz ( cyfrowy świat) jest konsekwencją zachodzących w czasie zmian:

„ Schemat wygląda mniej więcej tak: najpierw zmienia się coś w ludzkim myśleniu; następnie powstają nowe narzędzia, które pozwalają nam wchodzić w interakcje ze światem, w sposób odpowiadający tym nowym sposobom myślenia.”

Jako etnolożka i terapeutka czuję się usatysfakcjonowana rozpatrywaniem przez autora przełomu technologicznego w aspekcie natury ludzkiej i kontekstu kulturowego, które omawia powołując się na źródła badawcze z dziedziny psychologii, ekonomii, filozofii i edukacji z różnych części świata.

Nie ukrywam jednak, że sięgnęłam po dzieło Jordana Shapiro nie tylko ze względów rozwojowych, główną moją motywacją była chęć oswojenia tematu, który od kilku lat mnie przeraża.

Jestem jedną z tych mam, które przyglądają się z niepokojem swoim synom, których granie w sieci potrafi pochłonąć bez reszty.

Ich aktywność online budzi we mnie wiele obaw:

😱 czy oni nie stracą zainteresowania zabawą w realnym świecie?

😱 czy nie staną się aspołeczni ?

😱 czy nie wpadną w uzależnienie od technologii?

Potrzebowałam przeczytać, że :

👉” Właściwe dla wieku obsesje na temat jakiejś aktywności dotyczą nie tylko świata cyfrowego. Nie można też stawiać znaku równości między skupieniem się na jednej aktywności a zachowaniem aspołecznym.”

👉”Minecraft to nieograniczona, olbrzymia, międzynarodowa, wirtualna piaskownica”

👉 „ Problem polega na tym, że dorośli tak bardzo boją się przyszłości, której nie potrafią przewidzieć, że dzieci bawią się online, pozbawione rozsądnych i odpowiedzialnych przewodników po cyfrowym świecie.”

Dzięki zawartym w „ Nowym cyfrowym dzieciństwie” informacjom oraz refleksjom, zdałam sobie sprawę, że większość moich obaw, związana jest z lękiem przed czymś czego moje dzieci chcą doświadczać z ochotą, a czego ja nie znam wcale z mojego dzieciństwa czy nawet z nastoletniego etapu życia.

Cyfrowy świat istniał już gdy oni się rodzili i chociaż trudno mi to sobie wyobrazić, to jest on dla nich równie naturalny, ważny i dostępny co ten realny, którego ja tak kurczowo się trzymam.

Ich tata, który do tej pory często wywoływał moją irytację swoim graniem po nocach, stał się dla mnie kolejnym dorosłym, który pomaga mi zrozumieć „ nowy świat”.

Mam przeczucie, że kolejne rozdziały „ Nowego cyfrowego dzieciństwa” przyniosą mi jeszcze więcej pomocnych odpowiedzi i dostarczą mi „cegiełek”, z których będę mogła zbudować nowy fundament pod porozumienie z moimi synami.

Wierzę, że zapoznanie się z tą pozycją pomoże wielu rodzicom i opiekunom wejść w sensowny dialog na temat cyfrowego dzieciństwa dzieci.

Chciałabym was zaprosić do czytania „ Nowego cyfrowego dzieciństwa” Jordana Shapiro i dzielenia się tutaj swoimi opiniami o książce.

Dobrego dnia ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *