Moje postrzeganie rodziny łączy się z tym co opisuje Jesper Jull:
“Bardzo ogólnie można wyobrazić sobie rodzinę jako przestrzeń, w której każdy dostaje jak najwięcej tego, co najlepiej służy jakości jego życia, a jak najmniej tego, co mu szkodzi. Jeśli chce się przewodzić zgodnie z zasadą równej godności, trzeba umieć zatroszczyć się o równowagę pomiędzy potrzebami wspólnoty a potrzebami każdego z domowników. “
Jesper Juul “Rodzic jako przywódca stada”
Z moich obserwacji wynika, że ważenie potrzeb (która potrzeba jest ważniejsza) ma miejsce w większości domów.
W temacie przywództwa, czasem pojawiają się rozważania typu:
- które potrzeby należy zaspokajać , a jakich nie trzeba?
- jak być wrażliwym i stanowczym jednocześnie?
- czy dziecko zawsze musi znać powód by coś zrobić?
- czy tylko konsekwentny rodzic ma autorytet?
Przy okazji najbliższego spotkania wioskowego (17 marca), zaproszę uczestników do pochylenia się nad tematem przywództwa w rodzinie.
Porozmawiamy o tym jaką funkcję w rodzinie pełni dialog.
Będziemy się przyglądali własnej autentyczności, elastyczności oraz proaktywności w interakcji z dzieckiem.
Bardzo inspirujące w kontekście przywództwa jest dla mnie zdanie : “Każdy na łódce się liczy”.
Dla mnie pomocne w realizowaniu przywództwa w rodzinie jest zobaczenie rodziny jako wspólnoty, w której każdy jest ważny, odmienny, osobny i nadający znaczenie.
To co mi jeszcze pomaga to przypominanie sobie o tym, że w przywództwie niezbędny jest szacunek do innych i wzajemne zaufanie.
Bardzo się cieszę, że będę mogła o tym wszystkim porozmawiać z innymi rodzicami już w marcu.
Gdyby ktoś jeszcze chciał do nas dołączyć podczas wioskowego spotkania, to wystarczy się zgłosić, zostały ostatnie 4 wioskowe miejsca:
https://communitas.com.pl/wydarzenie/kawiarniana-wioska-swiadomego-rodzicielstwa-2/


