Nie mam wątpliwości, że mój młodszy syn podobnie jak Elena ma supermoc SNUCIA OPOWIEŚCI.
Chwilami bywa to męczące, ale nie da się ukryć, że jego talent zachwyca, zwłaszcza „ jeśli tematem opowieści jest niewiarygodna przygoda, wszyscy przeżywają ją tak, jakby sami byli jej bohaterami.”
Aż się boję pomyśleć co by to było, gdyby Piotrek spotkał się z Claudią i zrobiliby pojedynek na ZWINNOŚĆ, która jest ich supermocą.
Pewnie zdobyliby wszystkie drzewa w parku, a ich kangurze skoki i gepardzi bieg zadziwiłyby większość z nas?.
Muszę się przyznać, że pozazdrościłam Laurze jej supermocy, którą jest ADAPTACJA.
Wyobraźcie sobie, że: „ Laura jest niczym manat, który potrafi żyć w wodzie słodkiej i słonej. Ma zdolność dostosowywania się do każdego miejsca i każdej sytuacji.”
W „Wielkiej Księdze Supermocy” autorka Susanna Isern przedstawia niezwykłych bohaterów, którzy pomogą wam odkryć wasze talenty, a cudowne ilustracje wykonane przez Rocio Banillę zachęcą do korzystania z supermocy.
Powiem szczerze, że to jest kolejna książka, którą „zjadamy” po swojemu.
Generalnie ja zachwycam się pobudzającymi wyobraźnię opisami, starszy syn czyta nazwy Supermocy i mówi od siebie czym one są, a młodszy pokazuje obrazki i snuje własną opowieść o tym: kim na nich jest i co się wydarzyło tym razem.
Jestem pewna, że każda rodzina aż kipi od SUPERMOCY i bez problemu znajdzie własne patenty na skorzystanie z tej książki.
Życzę wam dzisiaj swobodnego i przyjemnego używania waszych SUPERMOCY ??????????????????


