Jak się ma hummus do odpowiedzialności osobistej ?

zdjęcie - https://www.freepik.com/free-photo/beautiful-girl-young-woman-drinks-coffee-alone-in-cafe_1301427.htm

Ostatnio jem sporo hummusu.

Widzę, że przytyłam.

Na bank od tej pasty z ciecierzycy, bo przecież nie od pierników popijacych kawą z tłustym mlekiem 😉

Wybieram hummus jako winowajcę dodatkowych kilogramów.

Nie będę przecież winić siebie?!

Jakoś nie leży mi branie tematu tycia na swoje barki.

Dobra, to za co jeszcze nie biorę odpowiedzialności?

Mówię o odpowiedzialności osobistej w rozumieniu Jespera Juula czyli:

” Odpowiedzialności, jaką bierzemy za siebie – za swoje zdrowie i rozwój fizyczny, psychiczny umysłowy i duchowy. “

Zastanawiam się.

Ostatnio nie dbam o to by się wysypiać i później wstaje wkurzona, gdy mnie ktoś obudzi.

No właśnie, wkurzona.

Czy ja biorę odpowiedzialność za swoje emocje, za swój stan umysłu i ducha?

Mam poczucie,że im więcej biorę sobie na głowę,im więcej dokładam sobie zadań tym trudniej mi brać odpowiedzialność za siebie.

Zdecydowanie łatwiej mi wtedy przychodzi szukanie winnego mojego zmęczenia, rozdrażnienia i niewyspania.

Branie odpowiedzialności za siebie to dla mnie uważność na siebie , na to co się ze mną dzieje i pomaganie sobie.

Czasami zatrzymanie się i wycofanie się z działania jest wzięciem odpowiedzialności za siebie.

Myślę, że z większym trudem wchodzę w odpowiedzialność osobistą niż odpowiedzialność społeczną czyli :  “odpowiedzialność, jaką ponosimy za siebie nawzajem- za osoby z naszej rodziny, otoczenia, społeczeństwa i za całą ludzkość. Pozwala ona na  prawidłowe funkcjonowanie większych zbiorowości- grup społecznych i społeczeństwa.” Jesper Juul

Wydaje mi się, że wykazuje się małą troską o własny dobrostan, bardziej skupiam się na komforcie innych.

Pojawiają się teraz we mnie pytania:

Za co obecnie biorę odpowiedzialność?

Jak mi z tym jest?

Co chciałabym zmienić?

Jak to zrobię?

 

2 myśli na temat “Jak się ma hummus do odpowiedzialności osobistej ?”

  1. Olu, czuję że mam podobnie w kwestii odpowiedzialności, że łatwiej mi dbać o innych – tzn to traktować jako priorytet bardziej niż dbanie o siebie. Jednocześnie zauważam, że gdy zadbam o siebie, wyśpię się w szczególności, zdecydowanie łatwiej mi widzieć potrzeby moich dzieci i męża. I to wycofanie się z działania traktuję wtedy jako strategię na rzecz zadbania o mnie i o moich bliskich.

    1. Aniu, mam podobnie! Pamiętam pierwszy poranek, gdzie dzieci spędziły noc u dziadków. Ten komfort, że budzę się kiedy czuję, że to już. Jem niespieszne śniadanie, wypijam kawę za jednym razem, a nie na raty. czytam gazetę i rozglądam się wokół. Pamiętam jakie uczucia towarzyszyły mi gdy po nich jechałam, byłam radosna i podekscytowana, autentycznie cieszyłam się z tego, ze ich zobaczę. To była zupełnie inna jakość wchodzenia w kontakt z bliskimi niż wtedy, gdy czuję się przytłoczona.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *