Kurde! nie wiem jak zacząć ??♀️
Jutro jest „ Dzień mamy” i naprawdę chciałam napisać coś o macierzyństwie, tak z serducha do wszystkich kobiet, ale zablokowałam się.
W pierwszym ruchu wróciłam do trudnych wspomnień i pewnie bym za tym poszła, dzieląc się swoimi osobistymi zmaganiami i rozczarowaniami, tytułując post: „ Nie tak to miało wyglądać”, ale zatrzymałam się.
Nie jestem już w tamtym miejscu i chociaż nadal drży mi broda na myśl o trudnościach z karmieniem piersią czy maratonie niepokoju i bezsenności przy chorujących maluchach, to z miejsca w którym jestem teraz, bardziej mam ochotę otulać tamte historie w sercu niż wrócić do nich z żalem.
Przeszła mi przez myśl też taka opcja, by się podzielić samymi wzmacniającymi i radosnymi doświadczeniami macierzyństwa.
Tym razem wyhamowałam, bo umówmy się, od pięknych chwil z dziećmi mamy już reklamy z bobasami i Instagram ?.
A tak całkiem poważnie to gromadzę w sobie i często w pamięci telefonu też ☺️, sceny z naszego wspólnego życie, w których rozsmakowuję w tym jak bardzo kocham te nasze dzieciaki❤️❤️❤️.
Są to chwile pięknej relacyjnej intymności, a ja dopiero dojrzewam do tego by zamiast ulegać pokusie dzielenia się nimi z całym światem, karmić się nimi do syta w prywatności.
Czym zatem mogę się podzielić w przeddzień mamowego święta?
Wybrałam zdjęcie do tego wpisu, które zrobiłam sobie w chwili, gdy zrozumiałam, że najbardziej naturalne dla mnie w byciu mamą jest bycie zaskakiwaną przez swoje dzieci ( w miły i niemiły sposób ), a przyjęcie tej nieprzewidywalności z akceptacją przynosi mi wielką ulgę.
A teraz życzenia ?:
Drogie Mamy!
Wszystkiego czego pragniecie dla siebie i w relacji z waszymi dziećmi, życzę wam już dziś i każdego kolejnego dnia ???????????????


