Nauczyłam się znać odpowiedzi, później zderzać kulki, gubić się i jechać autostradą do Nie Wiem.
Ile razy się można gubić we własnych myślach ?
Ja robię to często i częściej, a zdarza mi się nawet najczęściej, gdy temat zdaje się być szczególnie interesujący.
A zaczyna się niewinnie, można by nawet pomyśleć, że to iście prosta sprawa odpowiedzieć innym/sobie na postawione pytanie (jakaż za tym pomysłem stoi naiwność

?)
Myśle sobie : O! to ciekawe zagadnienie. Widzę to tak…
A później następuje pauza i wydarza się coś co wolę opisać obrazem :
kolorowa kulka myśli początkowej w mojej głowie leci jasnym strumieniem do innej kulki, która ma nową treść nieco poszerzającą pierwotną myśl, a ona do kolejnej, która zawiera myśl konfrontującą tę wcześniejszą oraz wspomnienie z kalendarium rodzinnego nadające szczególną wagę tej kontrze, kolejna kulka uderza w tę z impetem, a tamta przecież już się zmaga i w akcie desperacji rozbija się na kilka kulek, które zderzają się ze sobą i dotykają kolejnych z pokrewnych dziedzin, a niektóre jak się okazuje dotyczą jednak fantazji o przyszłości, a inne, zdań usłyszanych w przeszłości i tak trwa dynamiczna sieć połączeń.
Niekiedy jakaś słuszna myśli się pojawia: „zatrzymaj się chwilę w tym co już nazwałaś !” , ale znika równie szybko co błyskawica, aż następuje moment, w którym z trudem szukam pytania początkowego i mam poczucie , że je złapałam. Doklejam je niesfornej do myśli końcowej lub Nie, co do jednego mam absolutną pewność, że oto właśnie: pogubiłam się we własnych myślach. Ponownie.
Coś jednak wiem i pewnie to powiem do siebie lub od siebie innym, w podjętym temacie.
Nie sposób jednak oddać tego co się wydarzyło w mojej głowie.
Kto by uwierzył?
Kto by nadążył?
Zrozumiał?
A czy ktoś zewnętrzny musi wiedzieć i zaaprobować proces myślowy?
Postawić go w szeregu z innymi procesami myślowymi kobiet, może mężczyzn także i potwierdzić : W normie!
Albo : Totalnie od czapy.
A wtedy to Nie Wiem

.
Nie sądzę, by warto było to określać.
Czasem słyszę, że kobiety za dużo myślą.
Słyszę też, że myślą za mało.
Mnie to trochę bawi i jednak trochę straszy po nocach.
Ja nie wiem czy za dużo myślę czy za mało, wiem, że się czasem gubię we własnych myślach i to bywa uciążliwe, ale również uwalniające, bo to gubienie bywa najpiękniejszą autostradą do Nie Wiem.
Mi „ Nie Wiem” nie przychodzi łatwo, bo ja się w życiu nauczyłam wiedzieć, znać odpowiedzi na wiele pytań, bo 5 w dzienniku albo awans.
A później się okazało, że nauczyłam się też zderzać te kulki i odpowiedzi przestały być proste, za to gubienie się jest na wyciągnięcie ręki i ta autostrada do Nie Wiem całkiem dostępna.
Są rzecz jasna sprawy, w których dość łatwo mi przychodzi odpowiedź
Np: czy kocham swoje dzieci ?
Łatwizna !
Kocham na maxa !
No, ale jak dziś się zapytałam siebie : czym jest dla mnie teraz moja kobiecość ?
To mi się aż mózg zagrzał.
Może trzeba było serce zapytać


Mam w sobie wielką otwartość na Was drogie kobiety, na wasze procesy myślenia, takie jakie one są i mam też apetyt na bezpieczne „Nie Wiem” w przestrzeni „ Odcienie Twojej Kobiecości”.
Jeśli macie teraz czas rozkminiania tematów związanych z Byciem Kobietą w tym Świecie i trochę się w nich gubicie, a może nawet jesteście już w „ Nie Wiem” z tym, że nie jest to komfort dla was, to zapraszam was do naszej rozwojowej grupy wsparcia.
Wspólnie pobędziemy przy tym co ważne i bez presji wesprzemy proces znajdowania odpowiedzi zwłaszcza na jedno kluczowe pytanie : „Czym jest twoja indywidualna kobiecość?”
Więcej o wydarzeniu
tutaj