Uwaga KRAKÓW i okolice!
Mam jeszcze 3 miejsca na warsztacie „Good enough Mums”.
Może znacie kogoś kogo ten temat zainteresuje?
Dzisiaj opowiem trochę o tym, co zyskałam dzięki budowaniu odporności na wstyd, o której będziemy mówiły na warsztacie.
Sporo czasu zajęło mi na mojej drodze rozwojowej zobaczenie tego, że to jaka jestem ma wartość.
Gdy zaczynałam pracę ze wstydem oraz połączonym z nim perfekcjonizmem, nie zdawałam sobie sprawy w jak wielu obszarach mojego życia mnie on dopada.
Teraz już potrafię rozpoznawać myśli oraz zauważać reakcję mojego ciała, które mówią mi o tym, że doświadczam wstydu.
Ciekawe jest to, że stopień mojej zaradności w radzeniu sobie ze wstydem, najczęściej związany jest z tym w jakim obszarze życia go doświadczam.
I tak:
- wstyd związany z ciałem – całkiem dobrze, patrzę na siebie z większą czułością, przestałam katować się dietami i nie prenumeruję już magazynów kobiecych(o tym mogę powiedzieć więcej na spotkaniu, jeśli będziecie chciały)
- wstyd związany z życiem zawodowym – nieźle, naprawdę nieźle, poza epizodycznymi atakami paniki, że do niczego się nie nadaję, bo za mało wiem i potrafię.
- wstyd w macierzyństwie– regularne zmaganie, czasem upadki, coraz sprawniejsze podnoszenie się z nich dzięki obecności Zaufanych osób w moim życiu (o zaufańcach sporo na warsztacie).
Jest oczywiście więcej życiowych przestrzeni nasyconych wstydem, ale odnosząc się do macierzyństwa chciałabym podkreślić ,że dopiero praca z perfekcjonizmem pomogła mi z przyjęciem mojego dziecka w tym jak ono ma i wypowiedzeniem z przekonaniem słów :“Moje dziecko ma inaczej”.
Niby proste zdanie, a jednak niosące wielką moc i mające wielki sens.
Pozbywanie się perfekcjonizmu to otwieranie się na różnorodność, stopniowe akceptowanie niedoskonałości własnej i swojego dziecka oraz przyjmowanie
innych ludzi z większą łagodnością.
Nie jesteśmy przyzwyczajeni do dawania prawa do odmienności.
“Jeśli więc, weźmiemy pod uwagę to, jak trudno nam zaakceptować siebie w naszym nastawionym na perfekcję społeczeństwie i jak bardzo jesteśmy zaprogramowani na przynależność, nic dziwnego, że przez całe życie staramy się do czegoś dopasować i zdobyć czyjeś uznanie.”
Brene Brown
To czym się zajmiemy na warsztacie, to uwalnianie się z presji zasługiwania i spełniania oczekiwań innych ludzi.
Bardzo Was ciepło zapraszam na całodniowy warsztat „Good enough Mums” w Krakowie 29 września !
Myślę, że może się zadziać między nami dużo dobrych rzeczy❤️ !
zapisy


