To jest historia z kategorii : „Powinnam ! „
Nie potrafię robić sobie pełnego makijażu.
Wystarcza mi tusz do rzęs oraz kredka do oczu, której nauczyłam się używać, oglądając porady makijażystki w Dzień Dobry TVN.
Był taki czas, gdy telewizja śniadaniowa ratowała mi życie, ale nie o tym dzisiaj chcę opowiedzieć.
No więc, mam swój tusz, kredkę i błyszczyk.
Wpadam jednak na pomysł, by kupić sobie pomadkę w kolorze fuksji.
Idę do czarno- białego sklepu z kosmetykami i perfumami, gdzie ochroniarz podąża za mną jak cień i dwie myśli mnie atakują: czy ja wyglądam na złodziejkę? powinnam była lepiej się ubrać ?
Później staję przed witryną kosmetyków, które pierwszy raz widzę na oczy, na 3 sekundy wpadam w panikę, ale wzrok mój wędruje prosto na kolor, którego szukam, więc zaczynam się odprężyć.
Podchodzi wizażysta i pyta: w czym pomóc?
Nie wiem jak i kiedy to się stało, ale siedzę już na fotelu i mam malowane usta pędzelkiem przez owego pana, które kwituje:”Damo, jak Ty wyglądasz!”
Patrzę w lustro i mówię: jak Ja, tylko usta inne, podoba mi się.
Mężczyzna obsługujący mnie z entuzjazmem, stwierdza: koniecznie ! to Twój Kolor ! Do tego jeszcze pędzelek i konturówka bezbarwna.
Kolejna myśl w głowie: Po cholerę bezbarwna? Czy ja powinnam to wiedzieć?
Gdy on dodaje, że konturówka jest za grosze raptem 36 zł to zapala mi się czerwone światło w głowie, a wraz z nim pytanie: To po ile jest ta pomadka?
I tu już zaczyna się otwieranie na oścież drzwi niepewności i perfekcjonizmu:
To nietakt zapytać w tej sytuacji o cenę!
Czy tylko dla mnie cena ma znaczenie ?!
W tym sklepie pewnie nikt nigdy nie pyta i dlatego miły pan uznał, że jak mi kolor pasuje to kupię niezależnie od ceny !
Przyznać się, że mam jedną czerwoną pomadkę od roku, bo dostałam w prezencie, a wcześniej miałam tylko błyszczyk w kosmetyczce i czasem na ustach też?
Duszę się prawie idąc do kasy za jegomościem, aż w końcu dukam : w jakiej cenie jest pomadka ?
Słyszę kwotę i znów jestem we własnej głowie: powinnaś wiedzieć ,że pomadki kosztują więcej niż 50 zł !
Powinnam?
Kurde, no nie wydaje mi się!
Kupuję, bo mam imieniny niebawem i brakuje mi dziś odwagi by powiedzieć panu w sklepie, że nie planowałam tyle wydać na pomadkę.
Wystarcza mi odwagi by zrezygnować z pozostałych produktów, ku zaskoczeniu ekspedienta.
Nie czuję się głupia, ani naiwna, dostrzegam jednak, że gdy czuję się niepewna, szybko uruchamiam przekonania, które mi nie służą.
Na warsztacie “Good enough” będziemy pracowały z “powinnościami”, które wpływają na nasze życie.
Opowiem Wam trochę o moich zmaganiach z perfekcjonizmem i próbach odchodzenia od niego.
Kto jeszcze chce dołączyć do grupy w maju ?


